Beta
how to switch subtitles
FOR ENGLISH CLICK HERE

 

 

 

 

INWESTUJ W DOCHODOWE PRZEDSIĘWZIĘCIA.
DZIĘKI TEMU POMOŻESZ W ROZWOJU PODRÓŻY MIĘDZYGALAKTYCZNYCH .
DODATKOWO ZYSKASZ 1% ZYSKÓW Z WSZYSTKICH PRZEDSIĘWZIĘĆ DOCON.
DOŻYWOTNIO!

Aby skorzystać:

1) Obejrzyj wideoprezentację

2) Przeczytaj dokument PDF

3) Skontaktuj się ze mną

 

DOCON - wideoprezentacja (polskie napisy): https://www.youtube.com/watch?v=-eqvtkJa6Ks

 

DOCON - PDF - WERSJA POLSKA

 

Newsletter:

Zapraszam do subskrypcji newslettera. Dzięki temu otrzymasz bieżące informacji co do postępu projektu DOCON, o możliwościach inwestycyjnych, propozycjach współpracy, projektach biznesowych, etc.
Aby zapisać się na newsletter wyślij maila z tytułem „SUBSCRIBE”. Aby się wypisać - „unsubscribe” w tytule.

 

Kontakt:

KRZYSZTOF KURPIECKI

STRONA: www.docon.infotimes.pl
TEL: 0048 504 637 052
E-MAIL: docon@infotimes.pl

Historia stojąca za Docon (raczej niezbyt sensacyjna)

 

Podsumowanie tego co wiemy obecnie o możliwości odbywania dłuższych podróży w przestrzeni kosmicznej (po angielsku): http://www.space.com/17619-how-interstellar-travel-works-infographic.html i tutaj: http://www.nasa.gov/centers/glenn/technology/warp/warpstat.html

Jako że, na dobry początek przydałaby się jednak jakaś koncepcja możliwości podróży międzygalaktycznych, dla znudzonych tunelami czasoprzestrzennymi Kipa Thorne'a, trochę inna idea (niestety science-fiction a nie fizyka):

Sophisticated Quantum Relativity Modern Aether (SQRMA) and No Rules Hole of Nothing (NRHON)

Start - 2015.

Intergalactic travels project - Docon

 

NEWS, UPDATES I INNE

04.11.2017

No to ruszam z pierwszym projektem.

Kilka dni temu stwierdziłem że powoli ruszę ze startupem o którym myślałem od jakiegoś czasu. Co prawda wydawało mi się że jeszcze na to trochę za wcześnie na taki pomysł, ale... Dwa dni później po starcie mojej strony z zarysem idei, szwajcarski program który edukuje obywateli w zakresie ekonomii i biznesu, na 10 lecie swojego istnienia zrobił wydanie specjalne. O branży nieśmiertelności, która przeżywa swój rozkwit w Krzemowej Dolinie i Szwajcarii ( https://www.rts.ch/info/sciences-tech/9031496-serons-nous-bientot-immortels-.html). Branża szacowana jest na 200 mld dolarów. Trochę mniej niż branża mody damskiej ale też nieźle :-)
W związku z tym mam przypadkiem startup, który jest w trendzie. Dokładniejsze info na stronie www.reition.com (ang.)

Idea jest prosta, oparta na założeniu postępu w uczeniu się maszyn. Z branżą uczenia maszynowego jestem związany od kilku lat (choć niestety nie jako inżynier) więc ten pomysł wydaje mi się niejako naturalny, ale na rynku po prostu jeszcze nie jest obecny.
Chodzi o odtworzenie danej osoby (psychika & ciało) w przyszłości bazując na zebranych obecnie informacjach. Zupełnie w ten sam sposób w jaki teraz budujemy modele. Dostarczamy maszynie dane wejściowe i prawidłowe wyniki. Maszyna się uczy analizując powiązania, a my sprawdzamy jakość modelu testując go przy pomocy osobnego zestawu danych (dane walidacyjne). Gdy model danego człowieka zgadza się w 100% z danymi walidacyjnymi wbudowujemy po prostu model w strukturę ciała. Na to na razie nie mamy sposobu ale za 1000 czy więcej lat nie musi to być problem. Ważne że mamy zachowane odpowiednie dane i potrafimy je przechowywać bezpiecznie przez wieki.
Jeżeli ktoś chciałby pobawić się w uczenie maszynowe, polecam program H2O. Darmowy. Bez obaw, nie trzeba bać się algorytmów i matematyki, to już jest w środku i nie musimy się tym zajmować. Tego rodzaju oprogramowanie niedługo będzie rozpowszechnione jak Excel. A naprawdę nie jest o wiele bardziej skomplikowane. Powinni już tego uczyć w szkołach.

Odtworzenie człowieka będzie procesem skomplikowanym, ale dzięki REITION, każdy będzie mógł doczekać momentu w którym to będzie możliwe. Co prawda w formie danych, z których tworzone będą modele, aż do skutku, do uzyskania perfekcyjnie funkcjonującego, ale w przeciwieństwie do mumifikacji zwłok czy zamrażania po śmierci, to akurat zadziała. Tyle że będzie trzeba poczekać jakiś czas, co też ma swoje dobre strony - w tym czasie nasze oszczędności pomnożą się znacznie. Tak, z REITION, będziesz mógł inwestować czy oszczędzać, tak żeby spokojnie wejść w nowe życie.

Szczegóły na temat opracowanego systemu zbierania informacji przez jakiś czas zachowam dla siebie. W wersji podstawowej, dla ludzi którzy już nie mogą dłużej czekać, będzie to system uproszczony. Gdy startup się rozwinie, planowane są 3 centra zbierania danych - w Europie, Ameryce Północnej i Azji. Klient będzie musiał jedno z takich centrów odwiedzić żebyśmy mogli otrzymać wszystkie dane jakich potrzebujemy do przyszłej rekreacji osoby.

Inwestorów zapraszam do zainteresowania się projektem, szczegóły na www.reition.com

 

 

***

Na pytanie odpowiedzą nam maszyny.

Discovering way to travel faster than light will take some time. But before we – humans, will be able to solve that problem with our brains, problem will be solved already. No, not by aliens in distant universes, they probably did it before. Eureka! will be exclamed here, on Earth. By machines.
Recently I realized that teaching machines is almost as simple as using some office suite. All matemathics is inside, you do not have to think about. You just choose algorithm and some options. You provide data and wait for results. Of course more complex task you need to be solved, more data and effort for model building is required. And machines still answers only relatively simple questions. But we can see constant progress at artifical intelligence field. And some day machines start to think and communicate each other.
From many years I deliver data to machines of worlds' largest corporations. They pay me for delivering human judgement. Most of us deliver data for machines for free, just by using computers, internet, smartphones. And there is no way back. Machines will surpass us at most task, thinking included.
So why not to help them to communicate and develop themselves? Introduce standard in machine learning that will enable machines to communicate with each other. Just some space, communication channels and processors free to use by machines, some incentives etc. And constantly ask them the question – how to reach other galaxies fast.

PS. Yes I'm fan of Terminator and Blade Runner but I'm not afraid :-)

 

 

***

Krótkie opowiadanie s-f. Nie ma związku z projektem ale napisało mi się, więc zamieszczam bo trochę zmienia codzienną perspektywę.


öcz, öcz, öcz

-Tato, a jak nazywają się te najmniejsze części w nas?

– Galaktyki.

– A te trochę większe?

– Wszechświaty?

– A jak to się stało, że z nich się składamy?

– Ojej, to ciężkie pytanie. Galaktyki wirowały wokół siebie, tworzyły wszechświaty, potem te łączyły się w cząsteczki, a te z kolei w organizmy, które konkurowały ze sobą. Wygrywały najlepsze i po długim, długim czasie powstał nasz gatunek. Musisz się dużo dowiedzieć, aby to po kolei zrozumieć.

– Acha. A istnieje coś mniejszego od galaktyk?

– Nie.

– A czemu?

– Naukowcy udowodnili, że najmniejsza możliwa długość to średnica najmniejszej znanej nam galaktyki.

– To już nie będą dalej badać?

– Nie. Był taki jeden, ale nie naukowiec, tylko jakiś roztrzepaniec z biura patentowego, który rozpowiadał, że galaktyki mają w sobie jakieś ziarenka – gwiazdy. Ale to tylko takie historie dla tabloidów.

– A jakby wokół tych gwiazd krążyły małe gwiazdki, a na nich żyłyby jakieś miniistotki?

– Niemożliwe. Nawet gdyby były jakieś gwiazdy, powstawałyby i znikały tak szybko, że nie mogłoby powstać tam żadne życie. Czy wiesz jak krótko trwają galaktyki? Zresztą co to za pomysł, żeby żyć na czymś. Żyje się po prostu przemieszczając się w przestrzeni.

– Czyli znowu sobie wymyślam?

– Niestety tak. Lepiej się öcz, öcz, öcz

------KONIEC-------

 

 

Stephen Hawking i rosyjski miliarder Jurij Milner ogłosili na konferencji prasowej, że ruszają z programem, który ma za dwadzieścia lat wysłać ku najbliższej nam gwieździe, Alfie Centauri, małe sondy. Mają one być wielkości zbliżonej do telegfonu ale za to wysłane zostanie tysiące takich urządzeń.
Najszybsze obecnie statki kosmiczne rozwijają prędkość, z którą lot do Alfy zająłby 70 000 lat. Pomysł misji Breakthrough Starshot polega na zastosowaniu napędu, który pozwoli rozpędzić sondy do około 20 procent prędkości światła. Ten napęd to fotony uderzające w cienkie żagle.

http://www.crazynauka.pl/stephen-hawking-jurij-milner-oglaszaja-najsmielszy-kosmiczny-projekt-ekspresowy-lot-najblizszej-gwiazdy/

http://breakthroughinitiatives.org/

Niezła zabawa ale cały czas w ramach ograniczającej nas prędkości światła.

 

 

-------------Poniżej wpis sprzed kilku lat. Ale że chyba niepublikowany to wstawiam tutaj

Jak inwestować w biotechnologię?

Termin “biotech” wciąż, mimo swojej długiej historii ma moc przyciągania ludzi, którzy chcą pomnożyć swoje oszczędności czy szukają nowych sposobów inwestycji. Czy warto inwestować w biotechnologię, a jeśli tak to w jaki sposób?

Nie wchodząc w szczegóły biotechnologia to przystosowywanie żywych organizmów do naszych, ludzkich celów. Czyli poczynając od znanej już tysiące lat intuicyjnej selekcji i obróbki drożdży do produkcji chleba, porzez używane obecnie mikromacierze DNA, do przyszłych czasów gdzie być może będziemy produkować masowo wyspecjalizowane zwierzęta, które zastąpią np. domowe odkurzacze czy środki transportu.

Droga do produkcji biorobota w typie 2 osobowej osy latającej z prędkością 500 km na godzinę jest niestety jeszcze daleka. Dzisiejsza biotechnologia zajmuje się bardziej przyziemnymi sprawami i operuje najczęściej w mikroświecie. Obecnie biotechnologia najszybciej rozwija się w branży medycznej i rolniczej, a jej obszary zainteresowań to DNA, RNA, białka i komórki.

Jak się zarabia w biotechnologii?

Jak firmy zarabiają na tej gałęzi przemysłu? Skupiając się na medycynie można powiedzieć że najczęściej droga do zysku przebiega w podobny sposób, jak w przypadku leczniczych związków chemicznych. Najpierw odkrywa się dobrze rokujący produkt, który przechodzi przez wielofazowy proces testowania i opracowywania. Następnie dopasowuje się najlepszy model biznesowy i próbuje się podbić rynek. Zła wiadomość to taka, że te procesy trwają zwykle od kilku do kilkunastu lat, pochłaniają ogromne pieniądze a rezultat tych wszystkich starań jest niełatwy do przewidzenia. Jeśli chodzi o farmację to dane mówią nam że tylko 1 na 5000 badanych związków chemicznych wprowadzanych jest na rynek, a jedynie co 3 lek trafiający do sprzedaży przynosi zwrot zainwestowanego kapitału.

Jak wyglądają zyski 286 firm biotechnologicznych, których akcje dostępne są na giełdach?
(241 z nich zajmuje się pracami nad rozwojem medykamentów). No cóż, tylko 28 z nich mogło pochwalić się zyskami w 2012. Nie trzeba dodawać że reszta była na minusie.

Biotech, tak ładnie brzmi a tak nielicznym daje zarobić. Gdzie jest hak? Jak to w przemyśle medycznym wiele zależy od rządów. Zarówno procedury testów, jak i dopuszczania do obrotu są długotrwałe i kapitałochłonne. Następnie proces sprzedaży zależny jest od przepisów i władz na docelowych rynkach. Klient, który korzysta z produktu jest na szarym końcu czynników decydujących o powodzeniu produktu i ma tu raczej niewiele do powiedzenia.

Czy więc znajdziemy choć jeden argument za tym aby interesować się biotechnologią jako potencjalnym źródłem zysku? Tak, bo biotechnologia to na pewno coraz więcej zastosowań w przyszłości. Firmy zajmujące się lekami wiedzą co robią - ludzkość się starzeje, potrzebuje coraz to lepszych terapii na schorzenia ludzi w zaawansowanym wieku. Coraz więcej krajów rozwija się, w związku z czym ich obywateli stać jest na rodzaje leczenia oparte o zaawansowane technologie. Pytaniem jest jak zwykle to jaki scenariusz zrealizują nieodległe czasy?

Jak inwestować w biotechnologię?

Certyfikaty inwestorskie

Istnieje wiele form inwestowania w biotech. Tą branżę wspierają fundusze typu Venture Capital. W samych Stanach Zjednoczonych tego typu finansowanie biotechu w ostatnich latach to 3-5 miliardów dolarów rocznie. Dla inwestorów nie dysponujących milionowymi kwotami oznacza to możliwość wykupienia certyfikatów inwestorskich w tego rodzaju funduszu ( są też polskie, inwestujące w rodzimy biotech).
Te fundusze inwestują bezpośrednio w firmy, nie należy mylić ich z typowymi funduszami inwestującymi w akcje.

Jednostki uczestnictwa funduszy inwestycyjnych

Istnieją wyspecjalizowane fundusze inwestujące w akcje firm poruszających się w obszarze biotechnologii. Ten sposób inwestycji jest znany każdemu, kto otarł się o finanse więc nie ma potrzeby go tu opisywać. Dodam tylko że często tego rodzaju fundusze tworzone są przez banki, a te, podejrzewam, mogą mieć na temat biotechu wiedzę, mniej więcej taką jak w kwestii rozkładu złóż minerałów zalegających pod powierzchnią księżycy Saturna.

Kontrakty różnicy kursowej

Wiele biur maklerskich w Polsce oferuje możliwość handlu instrumentami pochodnymi opartymi na akcjach firm z wielu światowych giełd. Są to tzw. kontrakty różnicy kursowej CFD (contract for difference). To instrument bardzo podobny do kontraktów terminowych, tyle że nie kończący się w ustalonym wcześniej czasie, ale zwykle na wniosek zleceniodawcy. Mechanizm jest prosty, przychodzimy do maklera, deklarujemy że chcemy umownie tyle a tyle akcji danego przedsiębiorstwa biotechnologicznego, wpłacamy równowartość ceny + prowizję. To czy makler te akcje naprawdę kupi, jest jego sprawą, ma nam tylko za jakiś czas wypłacić zyski (o ile kurs akcji wzrósł) minus oczywiście prowizję.

Zakup akcji

Możemy również nabyć akcje wybranych firm biotechnologicznych. Trzeba tu założyć konto u któregoś z międzynarodowych brokerów, wypełnić formularz, który broker prześle do IRS (amerykańska skarbówka) i już możemy kupować i sprzedawać akcje. Jeśli ktoś pyta dlaczego akurat akcje na giełdzie amerykańskiej to odpowiedź jest prosta – firmy z USA wypracowują najwięcej patentów. Następny jest w ilości patentów biotechnologicznych jest Izrael, akcje tamtejszych firm często wchodzą na NASDAQ.

Założenie własnej firmy biotechnologicznej

Brzmi to dość fantastycznie ale np. jedna z pomorskich firm zajęła się biotechnologią na potrzeby klienta szukającego ciekawych gadżetów i oferuje zachowanie DNA klienta w krysztale czy bursztynie. Nie były tu potrzebne miliony i wieloletnie finansowanie a jedynie pomysł.

A w co konkretnie inwestować?

W filmie „Nieoczekiwana zmiana miejsc” Eddie Murphy w przeciągu kilku dni przeistacza się z bezdomnego, drobnego oszusta w eksperta od międzynarodowego giełdowego handlu pszenicą, boczkiem i sokiem pomarańczowym. Ciężej byłoby mu zrobić karierę w biotechnologii. Choć z drugiej strony biorąc pod uwagę wyniki słynnego konkursu „The Wall Street Journal” w którym porównywano decyzje profesjonalnych inwestorów z przypadkowymi decyzjami opartymi na rzucaniu lotek do darta w strony gazety z tabelami akcji, może i na tym polu święciłby triumfy.
W każdym bądź razie do sensownego inwestowania potrzebna nam będzie duża wiedza.

Można znaleźć w różnych źródłach wiele porad. Doradza się wybieranie perspektywicznej gałęzi badań, której dobry produkt może być sprzedawany masowo na skalę globalną – badania nad rakiem, AIDS, cukrzycą, chorobami serca, itp. Zwraca się uwagę aby nie patrzeć tylko na pomysł lub odkrycie, ale wziąć pod uwagę źródła finansowania firmy, zwłaszcza zapewnienie dopływu gotówki w przyszłości, obecne zadłużenie. Ważna jest faza produktu i kto taką firmą zarządza. Ale w biotechu w przeciwieństwie do różnego rodzaju innych inwestycji oprócz wspomnianych czynników bardzo ważne jest żeby zrozumieć w co tak naprawdę wkładamy swoje pieniądze.

To jednocześnie dobra i zła wiadomość. Dobra bo tego typu akcjami znacznie trudniej handlować jest skomputeryzowanym systemom wszechobecnie wykorzystywanym przez maklerów. Bardzo ciężko napisać jest tu skuteczny algorytm, bo o ile psychologiczne procesy, zachowania graczy na tym rynku podlegają podobnym regułom to zrozumienie czym zajmują się konkretne firmy wymaga specjalistycznej wiedzy. Dlatego też pozostaje tu szerokie pole do popisu dla analityków zdecydowanych zagłębić się w arkana biologii. Znajdziemy oczywiście na rynku np. niezbyt drogie newslettery czy inne opracowanie informujące nas o tym co kto w analizowanej przez nas branży robi, jakie są trendy, jakie szanse itp. ale bez zrozumienia działania DNA czy procesów zachodzących w komórkach, nie rozszyfrujemy ich do końca i będziemy poruszać się w inwestycyjnej mgle. Powie ktoś że na początek wystarczy wiedza na poziomie liceum, tylko kto to wszystko pamięta?
Inwestor wspominając czasy niezbyt efektywnego nabywania zbędnej wiedzy w szkole, wzdrygnie się w tym momencie, powie sobie „dość, wszystko tylko nie biotech”. Niepotrzebnie, dzięki rozwojowi informatyki mamy świetne narzędzia aby uczyć się wszystkiego szybko i efektywnie. Na podstawie informacji w sieci, linków dzięki którym możemy szybko skakać do wyłącznie potrzebnej informacji w błyskawiczny sposób możemy stać się ekspertami od biotechnologii, prawie wszystko mamy na wyciągnięcie ręki. Oprócz tekstów dla początkujących i dla specjalistów, mamy obrazujące poszczególne zagadnienia grafiki, animacje komputerowe. Do zrozumienia naprawdę nie jest daleko zwłaszcza gdy jako alternatywę inwestycyjną mamy porady doradców, którzy nie wiadomo na ile zagłębili się w szczegóły a prowizję tak czy owak wezmą.

Druga sprawa to obecne i przyszłe regulacje rządowe i próba zgłębienia w jaki sposób poradzą sobie z tym konkretne firmy. Tutaj możemy wyrobić sobie opinię patrząc na to jak firmy radziły sobie z tym problemem w przeszłości, śledząc trendy w narracji poszczególnych sił politycznych i obserwując nastawienie opinii publicznej.

Jak zacząć przygotowania do inwestycji? Można już w Polsce zapisać się na studia podyplomowe dotyczące biotechnologii w biznesie ale można i prościej. Istnieją portale specjalistyczne zajmujące się tą tematyką, a co najważniejsze pozycje książkowe które przybliżą nam tą tematykę. Gdy już trochę oswoimy się z komórkami i DNA warto spojrzeć do dorocznego raportu Ernst&Young dotyczącego przemysłu biotechnologicznego: http://www.ey.com/Publication/vwLUAssets/Beyond_borders/$FILE/Beyond_borders.pdf
Uzbrojeni w taką ogólną wiedzę możemy zacząć zastanawiać się nad szczegółowymi opcjami czy rozszyfrowaniem potencjału badań prowadzonych przez różnych graczy na tym rynku.